Demotywacja – dobry sposób na miliony
Drukuj ten post
Sprawdzając czy w wersji online „Dużego Formatu” nie ma opublikowanego wywiadu z Jarosławiem Cackiem, o którym pisałem w poprzednim poście znalazłem artykuł Wojciecha Orlińskiego „Plany (de)motywacyjne – czyli jak odnieść sukces,propagując porażkę”.
W artykule przedstawię on między innymi dwie firmy, które odniosły sukces. Jedna osiągnęła go sprzedając produkty motywacyjne, druga sprzedając produkty demotywacyjne. Te produktu to plakaty, kalendarze, koszulki, a nawet książka „The Art od Demotivation” Przyjrzymy się tej drugiej firmie zwanej Despair, która wg. wspomnianego artykułu osiąga roczne obroty w wysokości 4 mln dol.
Przykładowe produkty firmy Despair:
By rob
Historia Despair ?
Firmę założyły trzy osoby, które wcześniej pracowały dla pewnej firmy w Dallas. Właściciel firmy, który był fanem motywacyjnych produktów ciągle obiecywał im spore udziały w przedsiębiorstwie. W pewnym momencie Lawrence Kersten (były profesor od komunikacji w organizacjach) oraz bracia Justin i Jef Sewell doszli do podobnych wniosków: nie otrzymają tego czego oczekiwali.
W tym czasie podczas wspólnego spotkania zaczęli przeglądać katalog motywujących produktów, który wpadł im do rąk i spontaniczne zaczęli się nim bawić naśmiewając się z niego i tworząc własne „wersje”. Dlaczego to robili? Ponieważ ich ostatnie doświadczenie w stosunku do tych motywujących produktów było absurdalne. Ktoś powiedział, że powinni sprzedawać parodie produktów motywujących…
Wkrótce zaczęli robić swoje pierwsze demotywujące produktu dla kolegów, a później założyli spółkę Despair.
Podobno początki nie były łatwe (jak to często w biznesie bywa), ale po zdobyciu przez ich stronę statusu „cool” nadanego przez Yahoo oraz artykuł w The Wall Street Journal biznes nabrał rozpędu. Wydaje się, więc że media znowu pomogły osiągnąć komuś sukces. Jednak gdyby sam pomysł na ten biznes nie był ciekawy i jakże odmienny od panującego trendu „motywacji” wątpię czy by o nim wspomniały.
Co mogło mieć jeszce wpływ na sukces tej firmy? Prawdopodobnie takie akcje jak ta w 2001 roku: firma wydała satyryczne oświadczenie prasowe, w którym zakomunikowała, że podadzą do sądu każdego kto używa ich „: – (” emotki lub logo w korespondencji email. Rok wcześniej firma zarejestrowała markę handlową w USA „: – (” w obszarze kartek pocztowych, plakatów i artystycznych wydruków.
Zaczęło się od negatywnych doświadczeń, a skończyło się na dobrze prosperującym biznesie. Może warto zastanowić się nad obecnymi trendami, modami i zaproponować coś alternatywnego o 180 stopni? Pamiętajmy o dualizmie. Dobro vs zło, Coca Cola vs Pepsi, Motywacja vs Demotywacja… oraz o tym by o nas pisali!
Proste rady? Ktoś powie, że zbyt ogólne? Jednak szczegółowych porad dotyczących poszczególnych „składników” jest mnóstwo w sieci. Od tego jak generować pomysły i być kreatywnym po porady jak wygenerować szum wokół własnego produktu. Odnośnie tego, że w sieci można znaleźć dużo konkretnych porad typu „jak coś zrobić” przypominała mi się, krótka przemowa Willa Smith’a na temat biegania i czytania. Dlaczego? Zobaczcie sami poniżej:
Will Smith o bieganiu i czytaniu
Brak komentarzy
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]