Kiedy zaczynał nie myślał, że idzie drogą do bogactwa…

dzisiaj inwestuje swoje pieniądze w spółki, które najczęściej mają jakieś kłopoty. W tym roku zainwestował w sieć restauracji Sphinx, spółkę odzieżową Redan (posiadająca marki Top Secret i Troll). W 2007 kupił 88% akcji klubu piłkarskiego Widzew Łódź, a rok później dokupił kolejne 12%.

Człowiekiem tym jest Jarosław Cacek – jeden z najbogatszych Polaków (w 2009 roku na 57 miejscu w rankingu Wprost). Warto jednak wspomnieć tutaj o jego żonie, z którą jak podkreśla w wywiadzie wszystko robi razem.

Dzisiaj (9 lipca 2009) w dodatku Gazety Wyborczej „Duży Format” pojawił się z nim wywiad „Bank tanio kupię, drogo sprzedam”. Opowiada w nim o swoich początkach w biznesie oraz kolejnych inwestycjach. Mimo, że nie skończył studiów wyższych (choć studiował na dwóch uczelniach) uważa, że nie przyniosło mu to wielkich strat. Według niego

„Nie ma uczelni na świeci, która przygotuje do prowadzenia biznesu. Tego człowiek musi nauczyć się sam”

Jego nauka biznesu zaczęła się od zdobywania pieniędzy i poszukiwania sponsorów na obozy harcerskie.

W wywiadzie można znaleźć także informacje na temat jego pierwszych biznesów: sklep z zabawkami, szkoła języków obcych, handel sprzętem RTV. Później dowiadujemy się o zbudowanej ogólnopolskiej sieci poradnictwa kredytowego, zakupie banku, który został przekształcony w Dominet Bank i później sprzedany (2006). W tym momencie jego kapitał wzrósł kilkakrotnie (w stosunku do ostatnich 5 lat) oraz kilkaset razy w stosunku do 1994 roku.

Wielu ludzi myśli sobie, że w tym momencie już nic by nie robili… tzn. tylko korzystali z życia jeżdżąc na narty czy podróżując. Jednak dla Pana Jarosława Cacka był to pewien problem!

„Póki człowiek ma firmę i pracuję, nie ma problemów. a teraz miałem problem. No bo ile czasu można spędzać na nartach czy podróżując”

Interesujące nieprawdaż? Być może dlatego, że on po prostu lubi biznes? Czuję się w nim jak ryba w wodzie? Czytamy więc dalej o powodach jego przenosin do Szwajcarii oraz kolejnych inwestycjach w Polsce (wymienionych na początku).

W wywiadzie ze strony prowadzącej wywiad (Krystyna Naszkowska) pada zdanie:

„Mówi się, że pierwszy milion trzeba ukraść”

Co na to Pan Cacek? Twierdzi, że nie lubi takich ogólników. Na swój ciężko zapracował zaczynając od zarobionych pieniędzy za granicą. Jest przeciwny złodziejstwu, ale nie uważa aby ktoś kto wykorzystuje przepisy prawa broniąc się przed bankructwem robił coś złego.

Jednym słowem trzeba dobrze poznać zasady jakie panują w dzisiejszym ciągle zmieniającym się świecie i umieć się w nich odnaleźć. Szukać szans, możliwości i próbować. Nie każdemu się uda, ale jak nie spróbujesz to za rok lat później możesz żałować, że inni zaryzykowali i im się udało, a Ty dalej jesteś tam gdzie byłeś.

Co do poznawania zasad to dodam tylko, że Pan Cacek gdy rynek bardzo szybko się zmieniał ciągle czytał dzienniki ustaw zamiast chodzić do kina czy zaglądać do beletrystyki….

ps. Jeśli wywiad pojawi się również online dodam później linka do niego.. Wywiad jest już dostępny online: Bank tani kupię, drogo sprzedam/a>.

Jeśli jesteście zainteresowani jego ostatnimi inwestycjami możecie zajrzeć do czerwcowego artykułu GW „Sylwester Cacek: Kapitan Łodzi”.

Losowe wpisy

    Ten wpis został opublikowany w kategorii Milionerzy, Sposób na milion, sukces po polsku, wywiady. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

    Jedna odpowiedź na „Kiedy zaczynał nie myślał, że idzie drogą do bogactwa…

    1. Pingback: Demotywacja – dobry sposób na miliony–Jak zdobyć pierwszy milion? from Warwickshire, United Kingdom

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>