Niestety nie udało mi się skontaktować przed Świętami z pewnym giełdowym milionerem, który zaczynając od kilkudziesięciu tysięcy złotych przez okres około 14 lat pomnożył swój kapitał do kwoty 20 milionów złotych. Z czego praktycznie całość kapitału trzymana jest w akcjach.
Inwestor ten osiągnął taki sukces dzięki wzorowaniu się na najlepszych inwestorów na świecie. Jednym z nich jest Warren Buffet, który… No właśnie. Wiele osób słyszało pewnie już o nim i o jego osiągnięciach więc nie będę o nim pisać. Jeśli jednak Tobie to nazwisko nic nie mówi, a chcesz rozpocząć inwestowanie na giełdzie polecam zapoznać się z strategią Warrena Buffeta. Więcej linków do innych stron i artykułów o Buffecie na końcu notki.
Chciałbyś osiągnąć podobny wynik? To wysłuchaj kilku rad, które usłyszałem od skutecznego inwestora:
1. Inwestuj – najlepiej samodzielnie ponieważ fundusze inwestycyjne nie dość, że w Polsce pobierają dość wysokie prowizje w stosunku do funduszy na zachodzie to jeszcze nie osiągają nadzwyczajnej stopy zwrotu. Drugim powodem jest większa elastyczność. Inwestując samodzielnie wiesz w co inwestujesz i nie musisz podążać za wszystkimi. Fundusze często są nastawione na pokazywanie zysków w krótkim okresie, Ty spokojnie możesz skupić się na dłuższym horyzoncie czasowym. Zacznij inwestować nawet małe kwoty. Zawsze Cię to czegoś nauczy.
2. Kupuj firmy, a nie akcje – inwestuj w wartość. Zwracaj bardziej uwagę na firmę przyglądając się jej wynikom finansowym, jakości zarządzania oraz temu jak radziła sobie i radzi na rynku. Lepiej zainwestować w spółkę z branży, która Ci interesuje i na której się znasz niż na spółce z dziedziny, której kompletnie nie rozumiesz.
3. Odrób lekcję z historii – bez względu na to czy lubisz historię czy nie to warto abyś sprawdził historię spółki, w którą chcesz zainwestować. Czy w ostatnich latach osiągała zyski i czy one systematycznie wzrastały wraz z obrotami spółki. Nie kupuj także nowych spółek. Inwestuj w spółki, które są już na giełdzie przynajmniej kilka lat.
4. Bądź realistą – nie zakładaj sobie za wysokich stop zwrotu kapitału. Choć średnioroczna stopa zwrotu z portfela giełdowego milionera to ok. 60% to zakłada on zawsze, że osiągnie znacznie niższą stopę wzrostu.
Powyższe punkty chętnie bym rozwinął jednak nie jestem jeszcze ekspertem w tej dziedzinie, a nie chciałbym czegoś źle przekazać. Dodam tylko, że inwestor od, który usłyszałem m.in. powyższe rady nie stosuje zleceń obronnych tzw. STOP.
Wybrana literatura polecana przez inwestora:
- książki Warrena Buffeta ( szczególnie: „Buffettology” part 1 i 2 i inne)
- książki Petera Lyncha
Na forum o giełdzie i inwestowaniu znalazłem też ciekawy wątek pt. „Stosuj strategie najlepszych„, gdzie możecie zapoznać się ze strategami Warrena Buffeta, Petera Lyncha, Benjamina Grahama (autora książki „Inteligentny Inwestor”, którą mogę osobiście polecić) – guru wszystkich guru, jednym z jego uczniów był W. Buffet. Na tej trójce jednak się nie kończy. W wątku znajdziecie jeszcze opis wielu innych inwestorów tj. jak George Soros (człowiek, który złamał Bank Anglii) i inni.
Osobiście polecam także:
Długoterminowe inwestowanie na giełdzie – strategia Warrena Buffeta
Pierwsze kroki na giełdzie, czyli bądź jak Warren Buffet
Warren Buffet – wyrocznia z Ohamy
Zachęcam także bardziej doświadczonych inwestorów do podzielenia się w komentarzach swoimi uwagami i poradami szczególnie z tymi początkującymi, których na tym blogu może być najwięcej.
Pingback: Milionerem można zostać plotkując albo …–Jak zdobyć pierwszy milion? from Texas, United States
Inwestycje długoterminowe, to po prostu inwestycje krótkoterminowe które straciły, a inwestor czeka aż się odbiją
Jeśli nie można przewidzieć co się stanie za tydzień, miesiąc, to jak można zakładać się o to co się stanie za rok czy dwa?
„Kupuj firmy, a nie akcje” -błąd. Jeśli moja dziewczyna interesuje się ubraniami, i zna się na tym, to ma kupić akcje mewy?
Jeśli jesteś emocjonalnie związany z firmą którą kupiłeś, to będziesz trzymać akcje nawet gdy te będą spadać (z sentymentu, ego – „znam się na tym, nie mogłem się mylić, to się odbije”), i w odpowiednim momencie nie wyskoczysz z łajby która zaczyna tonąć. Stracisz na tym dużo pieniędzy.
Prawidłowa rada: nie kupuj firmy, kupuj akcje które przyniosą Ci kasę. Liczy się tylko zarobek, a nie firma którą kupujesz.
Odrób lekcję historii – wszystko ma swój początek i koniec. Spółki powstają i upadają. -Wszystkie spółki (nawet imperium rzymskie
) A więc to, że spółka działa już od pewnego czasu nie gwarantuje, że będzie działać za tydzień, gdy np. zaleje ją powódź, piorun trafi prezesa itd. A więc historia nie daje Ci żadnej pewności. Owszem spółki nowe upadają częściej, ale też znacznie szybciej się rozwijają (a więc można więcej zarobić), a stracić można na wszystkim. I znowu, czy postawisz swoje pieniądze, że jakaś spółka będzie działała za rok, dwa? -Inwestuj tylko krótkoterminowo.
Realista inwestujący długoterminowo zakłada 20% zysku, poza tym wie, że zawsze po pewnym czasie nadejdzie krach i sporo straci (to też trzeba wliczyć w prognozy).
A więc chcesz inwestować, i zarabiać sporo, to musisz ciągle śledzić rynek, szybko sprzedawać to co traci, długo trzymać to co zyskuje. Nie wiązać się emocjonalnie z żadną spółką, straty traktować jako naturalną kolej rzeczy (trzeba je minimalizować).
).
Nie masz na to czasu i nerwów? Chcesz ulokować swoje pieniądze, aby szybciej rosły? To zainwestuj w indeks giełdowy, a nie akcje (odpada ryzyko upadłości firmy, złego zarządzania itd). Zakładasz się o wzrost całej gospodarki. Jak wiadomo rozwój ludzkości idzie na północ, a więc można się o to zakładać (ryzykujesz, że to wszystko może pier…., ale jeśli to nastąpi to i tak wszystko tracisz (chyba, że masz złoto i dobrą kryjówkę